Mała podczęstochowska wioska Wierzchowisko. W promieniach sierpniowego słońca strudzeni pielgrzymi rozchodzą się wzdłuż ul.Długiej. Szukają jedzenia, ciepłej wody, żelazka, suszarki. Z najdalszych zakątków Mazowsza zjeżdżają się najbliżsi. W ruch idą widelce, pod nóż kurczaki, schabowe, mielone. Ze sceny dochodzą już pierwsze dźwięki, ćwiczącego przed wieczornym apelem zespołu. Za chwilę na scenie pojawi się ewangelizacyjny Teatr A z Gliwic. Ci, którzy mają jeszcze nadmiar energii ruszają na lokalne boisko- za chwilę z niego wrócą, aby wspólnie z resztą pielgrzymów obejrzeć spektakl Jonasz, odśpiewać ostatni Apel. Po raz ostatni Wspólnie spleciemy ręce, śpiewając "Cichy zapada zmrok".Jasnogóska Pani już wygląda nas ze swojego klasztoru. Przez 8 dni szliśmy do Niej w spiekocie i deszczu. Wyruszyliśmy z naszych domów, żeby dojść do... Domu.
Matka ze swoim ukochanym Synem przygotowali dla nas wspaniały czas. Teraz możemy Im za to podziękować. Rekolekcje w drodze nie kończą się w Częstochowie. Tak naprawdę dopiero się rozpoczynają. Położyliśmy fundamenty. Wichry codzienności pokażą nam czy wzniesiony przez nas Dom powstał na piasku czy na skale?...

Karolina Kędzia