Marta Sikora: Dzień dobry. Który raz jest Siostra na pielgrzymce?

Stanisława Błaszczyk: Jeżeli w tym roku Pan Bóg pozwoli, to przejdę pielgrzymkę 37 raz.

M.S.: Trzydziesty siódmy? Czyli tylko jedną pielgrzymkę Siostra ominęła?

S.B.: Tak,pierwszą.

M.S.: Skąd w ogóle pomysł, aby pójść?

S.B.: Myślę, że to Duch Święty mi tak podpowiedział. Jestem bardzo wierząca. Pochodzę z religijnej, a jednocześnie biednej rodziny.

M.S.: Czy ta trasa nie wydaje się Siostrze zbyt męcząca?

S.B.: Nie, ale w tym roku mam problem z nogami. Kupiłam sobie nowe buty, są całkiem nierozchodzone.

M.S.: Nie wzięła Siostra innej pary?

S.B.: Nie, założyłam, że w tych dojdę na Jasną Górę. Poza problemami ze stopami, to czuję się świetnie i jestem szczęśliwa.

M.S.: Idzie Siostra sama?

S.B.: Wzięłam ze sobą córkę.

M.S.: Ile ma lat?

S.B.: 45. Jest wspaniała, bardzo mi pomaga.

M.S.: Pewnie, bardzo dobrze jest mieć wsparcie. Bardzo często widzę Siostrę, gdy biegnie koło swojej grupy i zbiera kwiaty.

S.B.: Tak, bo bardzo kocham Boga Ojca, Ducha Świętego oraz Mateczkę Bożą. To dla nich je zbieram.

M.S.: Potem składa je Siostra pod ołtarzem?

S.B.: Tak. Robię to, bo mam za co dziękować Bogu. Mam wspaniałe dzieci, wnuczęta oraz prawnuczęta. Kwiaty zrywam na polu.

M.S.: Nie w czyimś ogródku?

S.B.: Nie kochana, ja bym się wstydziła i Pan Bóg by nie przyjął. Powiedziałby „Ja nie chcę takich kwiatów”

M.S.: Jeżeli mogę zapytać, ile ma Siostra lat?

S.B.: 75.

M.S.: Co jest dla Siostra największą trudnością na pielgrzymce? Brak odpowiednich butów?

S.B.: Tak, mam rany na stopach.

M.S.: Była już Siostra u służby medycznej?

S.B.: Byłam, dziś też pójdę. W wielu miejscach nie mam już skóry na stopach.

M.S.:Straszne.

S.B.: Taka jest prawda, ale mimo to mam za co Panu Bogu dziękować.

M.S.: Podziwiam Siostrę.

S.B.: Chciałam jeszcze powiedzieć, że w mojej grupie idzie wspaniały ksiądz Krzyś.

M.S.:  W której grupie Siostra idzie?

S.B.: W zielonej. Wspaniały ksiądz. Mogłabym mieć takiego wnuka. Jest bardzo dobrą osobą. W moim rodzinnym domu bardzo szanowało się kapłanów.

W tym momencie podeszła do nas córka Pani Stanisławy ze słowami: Przepraszam bardzo, ale może byś usiadła na chwilkę i chwilę odpoczęła?

M.S.: Tak, niech Siostra odpocznie, bardzo dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w dalszej wędrówce.

S.B.: Dziękuję i nawzajem.