W pewnej parafii młodzi nowożeńcy przyszli do księdza z propozycją: proszę księ mdza, mamy wielką prośbę…? Tak- odpowiedział ksiądz. W czym mogę pomóc? Bardzo chcielibyśmy, aby na naszym ślubie organista zagrał Ave Maria. Ksiądz wie, to ta melodia, którą zawsze grają na ślubie. Schuberta, czy Mozarta? Ojej my się tak na tym nie znamy! Tę ładną- podpowiada ksiądz. Tak, tak. A jakie chcecie żebym wam powiedział kazanie?- KRÓTKIE!


Dzisiejszym tematem waszego dnia jest Duch, który uczy prawdy. Żyjemy w czasach, w których panuje raczej sceptyczne nastawienie do prawdy. Papież senior Benedykt XVI wielokrotnie mówił o relatywizmie, to znaczy tendencji, która uznaje, że nie ma nic definitywnego, i sugeruje myślenie, że prawda pochodzi z pewnego uzgodnienia między ludźmi lub z tego, co  my chcemy uznać za prawdę. I dlatego u wielu ludzi rodzą się pytania: czy Prawda istnieje naprawdę? Czym jest Prawda? Czy możemy ją poznać? Czy możemy ją znaleźć?

Jezus zaznacza, że sami uczniowie nie będą mogli udźwignąć prawdy ostatnich trzech lat i najbliższych dni. Uczniowie udźwigną całą prawdę dopiero po napełnieniu Duchem Świętym, po próbie zachowania prawdy o rozpoznanym synu Bożym, kiedy on zostanie aresztowany, a potem zabity. Uczniowie rozumieją w pełni cel oraz skutki śmierci Jezusa Chrystusa- jako podstawę do zbawienia wszystkich, którzy wierzą.

Tak jak przygotowywał uczniów na przyjęcie Ducha Świętego, Jezus przygotowuje i nas do tego, abyśmy otworzyli się na prawdę, którą nam objawił. Pytanie, na ile jesteśmy na nią otwarci? Czy nasze serca są na nią gotowe?

W rozpędzonym świecie milionów świateł, tysięcy reklam, miliardów bodźców trudno nam będzie to usłyszeć, a jeszcze trudniej odnaleźć cichość serca gotową przyjąć coś, co jest w sprzeczności z powszechnie panującymi trendami .

Czy zatem jesteśmy w stanie przyjąć Ducha Świętego- Ducha Prawdy? Zastanówmy się nad tym chwilę. Zastanówmy się jakie są nasze życiowe priorytety? Jakie jest nasze pragnienie zmiany dotychczasowego życia? Czy jest we mnie pragnienie działania na chwałę Boga? CZy w moim życiu jest jeszcze dla niego miejsce? Może i co niedzielę chodzę na Mszę Świętą, ale co z pozostałymi dniami tygodnia? Czy w nich również pamiętam, aby oddać Bogu należną mu cześć? Tymczasem jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko jest na właściwym miejscu.

A w tym momencie przychodzi mi na myśl pytanie rzymskiego prokuratora Poncjusza Piłata, kiedy Jezus wyjawia mu głęboki sens swojej misji: ,,Cóż to jest prawda?” ( J 18, 37-38).

Piłat nie jest w stanie zrozumieć, że prawda stoi przed nim, nie potrafi dostrzec w Jezusie oblicza prawdy, która jest obliczem Boga. A przecież Jezus jest właśnie tą prawdą, która w pełni czasów stała się ciałem ( J 1, 1-14), przyszła pośród nas, abyśmy ją mogli poznać Prawdy nie da się pojąć, jak jakąś rzecz, prawdę można spotkać. Nie jest to posiadanie, lecz spotkanie z pewną Osobą.

Ale najczęściej kojarzy nam się bardzo biblijnie w postaci gołębicy. Geneza tej symboliki pozostaje w ścisłym związku z opisem chrztu Jezusa w Jordanie kiedy to otworzyły się niebiosa i „Duch Święty jako gołębica zstąpił na Niego”. Kojarzy  nam się czasem tak, że widzimy oczy , dziób, pióra, skrzydła. Kochani, Duch Święty niekoniecznie musi mieć taką „twarz” gołębia…

Nie jest też tak jak w pewnym zdarzeniu z jednej parafii, ale oczywiście wszystko działo się nie w Sokołowie, czy w Gostyninie parafii Miłosierdzia Bożego i oczywiście nie w naszej diecezji. Podczas uroczystości zesłania Ducha Świętego ks. Proboszcz poprosił, aby podczas kazania, kiedy będzie podnosił dłonie w górę i mówił słowa niech zstąpi Duch Święty na nas, aby kościelny wypuścił gołębia, by mocniej zaakcentować to wydarzenie. Kiedy już proboszcz mówi kazaniei zaczyna podnosić ręce do góry i padają prawie sakramentalne słowa „ Niech zstąpi Duch Święty” w kościele zapanowała cisza.

Proboszcz patrzy na zakrystie a tu nic. Jeszcze raz powtarza „ Niech zstąpi Duch Święty” i znów nic. Wychyla się od ambonki w kierunku drzwi do zakrystii i widzi wpadającego do prezbiterium zdyszanego kościelnego, który  krzyczy do Proboszcza, a mikrofon dobrze zbierał: „proszę księdza, proszę księdza Ducha Świętego kot zjadł” I to kochani nie jest prawda!

Jezus nieustannie zaprasza każdego z nas do coraz bliższej relacji z sobą. On troszczy się o nas i pragnie dla nas czegoś więcej. To więcej jest często dla nas nieznane, dlatego potrzebujemy pomocy. Pomocą, którą daje nam Jezus jest Duch Prawdy. On pomaga nam dostrzegać to, co na pierwszy rzut oka jest dla nas zakryte.

Pragnienie większej współpracy z Duchem świętym w naszym życiu będzie się spełniało, jeżeli będziemy podążać za Jezusem , który był namaszczony przez Ducha. Otwieranie się na Ducha Prawdy to otwieranie się na odczytywanie Bożej woli względem naszego życia tu i teraz. Kiedy ostatni raz prosiłeś Ducha Świętego o pomoc, aby zobaczyć swoje życie w świetle wiary