Rozpoczęliśmy kolejną już 35 Pieszą Płocką Pielgrzymkę na Jasną Górę. Po uroczystej Eucharystii, której przewodniczył ks. bp Piotr Libera, ze śpiewem na ustach ruszyliśmy na trasę. W tym roku pielgrzymujemy pod hasłem: „Miłosierni jak Ojciec”. Każdego dnia będziemy rozważać uczynki miłosierdzia– szczególnie te względem duszy. Wśród pielgrzymów gościmy zarówno „świeżych” pątników, którzy są tu za namową znajomych bądź z potrzeby serca, a także weteranów jasnogórskiego szlaku.

Patrycja Zajkowska z Pułtuska w pielgrzymce idzie już po raz piąty, natomiast drugi rok pełni służbę medyczną. -  W razie czego służę pomocą – mówi Patrycja. Jak sama stwierdza, pierwszy raz na pielgrzymkę wybrała się za namową znajomych.  – Pomyślałam, że będzie to takie przeżycie duchowe – informuje pątniczka. Wszyscy mówili mi, że jeśli pójdę raz, to później trudno będzie z tego rezygnować i ...to prawda – znowu tu jestem – dodaje. W tym roku Patrycja idzie do Matki podziękować za zdaną maturę i prosić o dostanie się na wymarzone studia położnictwa.

- Na pielgrzymce jestem piąty raz – mówi kleryk Artur z płockiego seminarium. Na pytanie co go tutaj przyciąga odpowiada bez zastanowienia, że przede wszystkim ludzie, których  poznał i poznaje na szlaku, budującą atmosfera i modlitwa. - W tym roku mam ważną intencję. Idę prosić o łaski dla mojego chorego dziadka. Początkowo w ogóle nie planowałem ruszać na szlak pielgrzymki. Byłem zmęczony po spotkaniu na Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie, ale po dłuższym zastanowieniu podjąłem decyzję o pójściu -  mówi Artur. Chcę też podziękować Panu Bogu i Maryi za dar otrzymania stroju duchownego i prosić dalej o wytrwałość na drodze do kapłaństwa – dodaje.

Ewelina z grupy brązowej do Częstochowy idzie piąty raz. To co się jej tutaj najbardziej podoba to atmosfera. Jak sama mówi, można w tym miejscu podziękować Bogu za to wszystko, co otrzymujemy od Niego każdego dnia. –Ja idę, by podziękować Matce za dar mojego życia – podkreśla.

Piętnasty raz na szlaku pojawiła się też Karolina Rychcik z Żuromina. Jej główny cel to Jasna Góra. Każdy odcinek stara się pokonywać w konkretnych intencjach i stąd też nabiera sił. Karolina ma nadzieję, że na szlaku doświadczy wspólnoty, świadectwa wiary i braterskiej miłości ze strony pielgrzymów oraz napotkanych ludzi.

Brat Włodzimierz ze Skrwilna pielgrzymuje pierwszy raz po dziesięcioletniej przerwie. Na pytanie o to, co skłoniło go do powrotu odpowiedział jednym słowem: „Bóg”.

Każdy z nas ruszył na szlak nie bez przyczyny. Dzisiaj prosimy Was wszystkich o modlitwę byśmy szczęśliwie doszli i zanieśli nasze, i też Wasze intencje na Jasną Górę, by tam złożyć je u stóp Matki.

Pamiętamy! 

Gruzik