Niestety tej nocy padało. Pierwszy nocleg nie był dla nas łatwy. Zmiana wygodnego łózka na mokry namiot jest dla wielu poniekąd szokiem. Już przed 6:00 na polu namiotowym zaczął się ruch i krzątanina. Po sprawnym zebraniu bagażu pielgrzymi co prawda zaspani, ale uśmiechnięci wyruszyli w dalszą drogę.

Niebo powoli zaczęło się przejaśniać, z godziny na godzinę wzrastała temperatura. Koło południa było już bardzo gorąco, nie obyło się bez nakrycia głowy i dużej ilości wody. W Głogowcu wysłuchaliśmy kazania ks. Wiesława Szymańskiego poruszającego temat dnia „Duch, który uczy prawdy”. Nie będziemy go Wam przybliżać. Zamiast tego odsyłamy Was do artykułu na naszej stronie, który przybliża całą jego treść. Obiadem uraczyli nas Salezjanie w Woźniakowie koło Kutna. Bardzo dziękujemy Wam za gościnę. Dziękujemy także wszystkim innym, którzy okazali nam życzliwość i wyciągnęli pomocną dłoń.

Wieczorny apel odbył się w deszczu. Główny przewodnik zwrócił uwagę na znaczenie obrazu Matki Bożej, który nam towarzyszył. Zachęcał do adoracji, modlitwy, aby obraz ten znalazł specjalne miejsce w naszych sercach. Szczególnie wobec ostatnich bolesnych wydarzeń. Podziękował mieszkańcom miejscowości, w których dziś gościliśmy, oraz zapowiedział, że jutrzejszy dzień będzie poświęcony modlitwie za kapłanów. Dzień zakończyliśmy śpiewając „Cichy zapada zmrok”